Portal
Łowcy .B w Osieku

Pierwsze spotkanie osieckiej publiczności z kabaretem za nami. Dla fanów Łowców.B była to zapewne nie lada gratka. Zobaczyliśmy m.in. skecz opowiadający o zwiedzaniu muzeum, pokaz niezwykłych iluminacji a także mieliśmy prawdziwe szkolenie z „kołczem”. Warto było zjawić się w nowo wyremontowanej osieckiej sali WDK, by uśmiać się do łez.

Łowców.B tworzy grupa przyjaciół. Panowie poznali się na studiach w Cieszynie i tam zaczęła się ich niezwykła przygoda. Zapytałam ich o to, dlaczego zdecydowali się na taką estetykę – absurd i groteskę, a w odpowiedzi usłyszałam, że życiem rządzi absurd, codzienne sytuacje, które obserwują, są zazwyczaj kanwą ich pomysłów. Tak było m.in. ze słynnym już skeczem o szczypiorku, przepraszam, koperku, który oparty jest na prawdziwej, zasłyszanej na bytomskim podwórku, historii. Nie wszyscy rozumieją humor tego kabaretu, gdy w przejaskrawiony, wyolbrzymiony i mocno przerysowany sposób Łowcy wyśmiewają ludzkie wady, najczęściej skupiają się na ludzkiej głupocie. Śmialiśmy się jednak wszyscy – nie tylko ze specyficznego ubioru panów (vel. pań – w kabarecie często możemy zobaczyć, wzorem teatru antycznego, panów przebranych w kobiece stroje), ale także z humoru, który potrafią dostrzec w nawet najbardziej prozaicznych, codziennych czynnościach. Podczas osieckiego występu obśmiali i nasze wady (na naszych dobrych sąsiadach z Polanki też nie pozostawili suchej nitki – i tu należy zaznaczyć, że nie mieliśmy na to wpływu), pokazali jak wygląda prawdziwy worek z prosektorium, który (sic!) można kupić na znanym portalu zakupowym, a karp osiecki zamieszkał w spodniach Maciusia.

Ich inspiracjami, obok prozy życia są także książki i muzyka. O tym, że są uzdolnieni muzycznie nie trzeba przekonywać, bo na każdym swoim występie, czy to w telewizji czy na żywo, grają i śpiewają. Książki ich pobudzają, jak sami mówią – trzeba czytać książki, bo nie ma siary, co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że panowie z kabaretu chętnie i dużo czytają i oczywiście gorąco zachęcają mieszkańców Osieka do praktykowania tej czynności. Wystarczy chwila „zwyczajnej” rozmowy z panami, by przekonać się o ich inteligencji. Zapytani o kropkę w swej nazwie, zdradzili, że zazwyczaj ona coś kończy; u nich po kropce mamy ciąg dalszy. Nadinterpretując, panowie ciągle mają coś istotnego do przekazania, wciąż czują, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

I choć można by powiedzieć, że poczucie humoru Łowców.B jest specyficzne, trąci kiczem, opiera się o parodię i pokazuje świat w krzywym zwierciadle, jedno jest pewne, każdy, kto był wieczorem 14 kwietnia w sali WDK w Osieku, świetnie się bawił i wyszedł naładowany pozytywną energią.

GALERIA ZDJĘĆ

AGH